RAK

Witam Was serdecznie tym tytułem, może straszę, ale jest to poważna sprawa. Nie chodzi tu o typowego skorupiaka żyjącego w wodzie, lecz o chorobę która mnie dopadła.

Niestety przyszła kolej na mnie zdiagnozowano u mnie raka złośliwego piersi .Taki dziwny wybryk natury ,mężczyźni też na to zapadają może w mniejszym , znacznie mniejszym procencie ( 1-2%) z tego co mi wiadomo. Moja strona z działalnością musi zmienić priorytet , idzie na niższą półkę. Od końca marca jestem na przysłowiowym L4 na początku kwietnia podano mi pierwszą chemię z serii czerwonych. Ogólnie to wszystko mi się poprzewracało i trzeba było zweryfikować wszystkie swoje plany ustalać od początku priorytety.

Czekam na operację gdyż ten „zwierzak”, który we mnie siedzi jest wyjątkowo wredną postacią. Nie chce się dobrowolnie wyprowadzić więc go trzeba nożem potraktować, ale o tym za jakiś czas jak się uporam z chemią. Ogólnie to musiałem to wszystko zaakceptować od nowa i w zasadzie nie miałem wyjścia. Akceptuję życie takie jakie mi jest dane każdego dnia. Za to dziękuję Bogu i wszystkim ludziom dobrej woli którzy mi pomagają . Na pewno nie jest łatwo , ale da radę z tym żyć. Dziękuję mojej żonie, dzieciom, rodzinie , że są zemną i zaakceptowały tą nowinę oczywiście w perspektywie czasu. Na początku tak wcale różowo nie było.

Długo gryzłem ten temat czy jest sens pisać o moich zmaganiach czy odpuścić dać sobie spokój ,nie wiem do tej pory czy to co robię będzie miało zakończenie sensowne próbować warto. Ja wierzę, że zdołam go pokonać, postawiłem wszystko na jedną kartę, muszę wygrać tą walkę. o tym jak sobie z tym radzę będzie w kolejnych wpisach. Na razie dziękuję za odwiedziny na stronie i postaram się o częstsze wpisy mam teraz czas, choć niekiedy mogę być w górach lub gdzieś w plenerze na łonie natury z aparatem.

 

28.03.2018/ 12.00

Chyba pokonałem gada wracam do pracy jestem jeszcze w trakcie leczenia ale to jest pikuś w porównaniu do tego co przeszedłem uzupełnię brakującą historię choroby wolnej chwili.

 


by with no comments yet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge